Kochane Czytelniczki, Czytelnicy, Wielbiciele strony Fandsf,

prawie rok od ukazania się ostatniego numeru naszego czasopisma na papierze i przeszło pół roku od podjęcia decyzji o zawieszeniu działalności na polskim rynku, decydujemy się na powrót. Nie jest to jeszcze powrót w takim wymiarze, jakiego byśmy sobie życzyli, ponieważ do wydania nowego numeru naszej gazety minie jeszcze dużo czasu. Tym bardziej, że na tę chwilę nie możemy jeszcze dać gwarancji, że nasza gazeta wróci na rynek. Chcemy jednak utrzymywać z Wami stały kontakt za pośrednictwem naszej strony internetowej.

Fandsf wychodzi na Kindle?

Od jakiegoś czasu nieustannie pracujemy nad stworzeniem nowej formuły ukazywania się na rynku polskiej edycji Fandsf. Mamy już w zanadrzu cały nowy numer, który otwiera przepiękna okładka projektu Edwarda Millera. Ponadto zabezpieczyliśmy prawa autorskie do tekstów na stronie internetowej oraz udało nam się zebrać szereg interesujących materiałów do wykorzystania w przyszłości.

Na pytanie, czy uda nam się zrealizować wszystkie zaplanowane materiały, nie jesteśmy na ten moment w stanie udzielić odpowiedzi. Pewne jest jednak to, że jeśli polska edycja powróci do sprzedaży, to zarówno w bieżącym jak i w przyszłym roku będziecie mogli kupować ją tylko w wersji elektronicznej na czytnik kindle. Zakup będzie możliwy na europejskich stronach amazonu: mowa tutaj w szczególności o wersjach: niemieckiej, francuskiej i brytyjskiej.

Jesteśmy świadomi, że niektórzy z Was mogą być niezadowoleni, a część być może na stałe zniechęci się do naszego czasopisma. Musicie jednak pamiętać o tym, że ze względów ekonomicznych oraz dystrybucyjnych jest to jedyna możliwość obcowania z naszą gazetą, którą możemy w tym momencie Wam zaproponować.

Polskie realia twórców…

W tej chwili prowadzenie papierowego pisma niszowego, które byłoby w pełni samowystarczalne, jest praktycznie niemożliwe, jeśli nie ma się możliwości uzyskiwania dodatkowych funduszy. Nasze czasopismo finansowane jest wyłącznie z kieszeni założycieli. Warto wiedzieć, że w Polsce istnieje cała masa ogromnych utrudnień biurokratycznych, zaś system dystrybucji jest po prostu koszmarny. Dystrybucja zabiera przeszło 50% ceny okładkowej naszego czasopisma. Takie niestety są realia w Polsce i musimy się z nimi pogodzić oraz działać.

Chcemy również, abyście wiedzieli o tym, że jednym z podstawowych powodów, dla których polska edycja magazynu Fandsf była zmuszona zawiesić działalność, była sprzedaż na niesatysfakcjonującym poziomie. Nie gwarantowała ona stabilnej przyszłości naszego pisma na papierze. Już na samym początku wiedzieliśmy o tym, że nasz tytuł jest niszowy i na polskim rynku ciężko będzie nam osiągnąć wysoką pozycję. Dzięki Wam, naszym wiernym Czytelnikom i Przyjaciołom, zyskaliśmy świadomość, że warto w dalszym ciągu tworzyć ten magazyn oraz dbać o jego jak najwyższą jakość.

Mamy motywację do tworzenia

Pewnie doskonale wiecie o tym, że każde dobre pismo literackie nie może schlebiać gustom czytelników tylko po to, aby zwiększać sprzedaż. Podstawowym celem jest pełnienie misji. Chcemy ukazywać fantastykę prawdziwą, a nie taką, którą chciałby konsumować tak zwany czytelnik masowy. Zależy nam na tym, aby była on różnorodna tematycznie i stylistycznie, czysta gatunkowo i synkretyczna. Pamiętajcie, że pod tym względem w Fandsf nic się nie zmienia. W dalszym ciągu pragniemy tworzyć treści wysokiej jakości – opowiadania, felietony, recenzje oraz wywiady. Należy tylko zastanowić się nad kwestią formuły.

Jeśli będziemy w stanie powrócić na polski rynek w formie elektronicznej – która zarówno dla Was, jak i dla nas, jest mało satysfakcjonująca, to z pewnością mimo wszystko to zrobimy. Z kolei jeśli nie, to w przyszłym roku będziemy próbowali działać jako profesjonalne pismo internetowe. Będzie ono działało tak, że za każdy tekst pobierana będzie opłata jak w przypadku wydania papierowego. Na ten moment serdecznie zapraszamy Was do odwiedzenia naszej strony. Będą się na niej ukazywały nowe teksty, które z pewnością Was zainteresują.